5.8.18

Podobno wszystkiemu jest winien marshal

Podobno wszystkiemu jest winien marshal, który nie w te lewo pokierował peleton. Wyścig pominął ponad trzydziestokilometrową pętlę wokół Tarnowskich Gór, co ludzkim jest przecież błędem, a karawana - wiadomo, musi jechać dalej.

Nie jestem fanem kolarstwa, więc interesowała mnie przede wszystkim niecodzienna sytuacja, kiedy autokary światowych teamów zmieniają ulicę Sobieskiego w deptak.  W tym roku ekipy stawiły się dość późno, więc zamiast się przyczaić w dobrym kadrze na właściwy moment, przemierzyłem pospiesznie tam i z powrotem dwa razy i już był czas na start.

Człowiek ze złotym zębem poprosił o zdjęcie i odbiły się moje kolana w jego słonecznych okularach.











No comments:

Post a Comment