20.12.16

willkommen

Na początku językami urzędowymi w Tarnowskich Górach były jednocześnie czeski, niemiecki i polski, co zapisano m.in. w Ordunku Gornym z 1528 roku. Dopiero w XX wieku miasto stało się jednorodne narodowościowo, najpierw niemieckie, potem polskie. Dziś znów można znaleźć tutaj niemiecki i czeski obok siebie. Wystarczy zaparkować przy centrum handlowym w pobliżu ronda Popiełuszki. Tło powitalnych napisów nie jest zbyt reprezentacyjne, więc oczywiście zrobiłem zdjęcie. 








Później okazało się, że ta fotografia całkiem trafnie wpisuje się w ideę konkursu "Różnorodność jest bogactwem" organizowanego przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej. Na tyle trafnie, że jurorzy przyznali drugie miejsce w kategorii 19+. 

Obecny burmistrz dla odmiany włada rosyjskim, za to w urzędzie można sie jeszcze dogodać po ślonsku (nieoficjalnie).

16.11.16

drużyna

Kobieca piłka nożna ma się podobno coraz lepiej również i u nas. W Bytomiu kilkuletnie dziewczynki przychodzą na treningi, a najstarszy zespół gra w II lidze. I chociaż kibiców jest niewielu, bo to dyscyplina mniej popularna niż siatkówka czy koszykówka kobiet, to piłkarki znajdują sens w byciu częścią drużyny. We wzajemnym wsparciu i współpracy również poza boiskiem. Na zarobki jednak póki co nie mogą liczyć. Znane są przypadki, że za tysiąc złotych miesięcznie, zawodniczki zmieniają kluby i przeprowadzają się do innych miast. Każda z nich ma swoją wewnętrzną motywację, która pozwala walczyć do końca i zaczynać od nowa na kolejnym treningu. 



























24.9.16

Absurdystan w "Innym Śląsku"

Wernisaż "Absurdystanu" w "Innym Śląsku" sfotografował mój serdeczny kolega z pracy - Pan Profesor Łukasz Wyglendacz. Jest mi niezmiernie przykro, że część sprzętu fotograficznego uległa zniszczeniu. I choć nie biorę winy na siebie, to czuję, że flaszka tym razem będzie za mało... Póki co - dziękuję bardzo!

Wielkie dzięki dla Michała Szturomskiego za smaczną porcję dźwięków, które pozwoliły unosić się w oparach absurdu i wszystkim, którzy wzięli w tym udział i pomagali po drodze.

I jeszcze dla Jindry z Sovinca z tytuł, który jest tak dobry jak ten wczorajszy wieczór.

Wystawa będzie czynna do dwudziestego października. 




























30.8.16

wyfiletować?

Trochę bez planu objazdówka po kraju, wzdłuż i wszerz, kawałek po kawałku. Kazimierz Dolny, sam biegun zimna, potem Mazury i Zalew Wiślany. Koniec wakacji nam wypadł nad morzem, pomiędzy Gąskami a Chłopami. Tam o świcie wpływają kutry świeżej ryby. Kupujemy dwa dorsze, facet mierzy nas wzrokiem i pyta retorycznie: wyfiletować?