Kobieca piłka nożna ma się podobno coraz lepiej również i u nas. W Bytomiu kilkuletnie dziewczynki przychodzą na treningi, a najstarszy zespół gra w II lidze. I chociaż kibiców jest niewielu, bo to dyscyplina mniej popularna niż siatkówka czy koszykówka kobiet, to piłkarki znajdują sens w byciu częścią drużyny. We wzajemnym wsparciu i współpracy również poza boiskiem. Na zarobki jednak póki co nie mogą liczyć. Znane są przypadki, że za tysiąc złotych miesięcznie, zawodniczki zmieniają kluby i przeprowadzają się do innych miast. Każda z nich ma swoją wewnętrzną motywację, która pozwala walczyć do końca i zaczynać od nowa na kolejnym treningu.



















