Kilkanaście lat temu, kiedy w lodówce były głównie negatywy i lakiery do paznokci, mieszkaliśmy w mieście Rheine. Trochę praca, trochę żeby zobaczyć, coś sprawdzić. Ostatnie kilka dni spędziliśmy w tym samym mieszkaniu. Po raz pierwszy zajrzałem do opuszczonej kawalerki na poddaszu. Na podłodze stał szary, tarczowy telefon.
Następnego dnia wróciliśmy.
No comments:
Post a Comment