Ketchup nr VII pojawił się na sylwestrowej imprezie niespodziewanie, przywieziony w podarku z szafranową herbatą z Bhutanu.
Wróciły też smaki z przeszłości, bo nie widzieliśmy się prawie dekadę. Artur wspominał pierwszą w życiu roladę z kluskami i modrą kapustą, na którą trzeba było zasłużyć i pójść do kościoła (czego pilnowała z balkonu moja mama).
Tylko fajerwerki tej nocy trwały zbyt długo.


No comments:
Post a Comment