bartłomiej zylla
5.5.19
pięć dni śmierci
Po drodze do Chłopów rośnie sporo rzepaku. Na miejscu raczej zimniej niż planowaliśmy. Gofry w Gąskach wolnych od atomu i „Pięć dni śmierci” w mieleńskiej „Bajce”. W końcu zabrakło whiskey w sklepie, za to ryby są świeże i zawsze.
No comments:
Post a Comment
Newer Post
Older Post
Home
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment